Kabareton Wsuwka

Kabareton Wsuwka w ramach Jarmarku Kamedulskiego – Dni Suwałk
Wystąpią: Paranienormalni, Dno, Afera

Niedziela, 11.08, godz. 17:00
Duża Scena Suwalskiego Ośrodka Kultury, ul. Papieża Jana Pawła II 5


jarmark

JARMARK KAMEDULSKI – DNI SUWAŁK
10 – 11 sierpnia 2013 roku w Suwałkach

Bilety: 90 zł w kasie SOK, ul. Papieża Jana Pawła II 5 lub na www.bilety.soksuwalki.eu

Paranienormalni

Najkrócej można byłoby napisać, że to ten kabaret od „Mariolki”. To jednak byłoby zdecydowanie za mało.

Najlepiej będzie, gdy przedstawią się sami i nawzajem. Krótko i… trochę dłużej.

O kabarecie:
Kabaret Paranienormalni powstał w 2004 roku w Jeleniej Górze, z woli niebios i determinacji Igora. W jego skład wchodzą jeszcze Robert, Rafał i od niedawna Michał.

Koledzy o…

Robercie – najlepszy głos w kabarecie, najlepszy kolega w kabarecie, najsilniejszy człowiek w kabarecie, ale nie był w wojsku.
Michale – aktor, reżyser kina akcji, miłośnik majonezu.
Rafale – człowiek zagadka z wykształcenia instruktor teatralny z wyboru leń.
Igorze – kopalnia pomysłów i emocjonalny ekshibicjonista, wiecznie pobudzony, zwany Panem Mariolka.

O sobie:

Rafał
Jestem weterynarzem. Krowy, konie i inne zwierzęta chciałem leczyć, od kiedy obejrzałem serial „Wszystkie stworzenia duże i małe”. Przeszło mi po filmie „Więcej czadu” z Christianem Slaterem. Przez kolejnych trzynaście lat byłem didżejem w różnych rozgłośniach w Polsce. Wiecznie niewyspany, bo pracowałem na poranku, trafiłem wreszcie do klubu muzycznego w Jeleniej Górze, gdzie grałem swoje „sety”. No i tam właśnie spotkałem Igora.

Wtedy przy barze pojawił się pomysł, żeby robić kabaret. Nie mieliśmy zielonego pojęcia, od czego zacząć i kogo zapytać, ale wiedzieliśmy, że musi się udać, bo przecież jesteśmy fajni. No i się udało!

Tak naprawdę, to chyba od zawsze wiedziałem, że będę coś œrobił na scenie. Gdy miałem sześć lat, klepałem wierszyki u cioci na imieninach, w podstawówce pojawiły się konkursy recytatorskie, a potem w szkole średniej nieśmiały kabarecik. Potem egzamin do szkoły teatralnej, bo przecież jestem świetny jak Gajos i muszą mnie wziąć. Nie wzięli. Obraziłem się i założyłem kabaret w Sieniawie Żarskiej, mojej ukochanej wsi, i znów byłem szczęśliwy. Nie trwało to jednak długo, ścigany przez Wojskową Komendę Uzupełnień emigrowałem do Jeleniej Góry.

Czasem narzekam, że za dużo  pracujemy. Ciągle w samochodzie, każdy poranek w innym hotelu, ale kiedy kłaniam się po udanym występie i słyszę brawa, czuję wzruszenie i szczęście. Ogromne szczęście.

Igor
Wygłupiałem się od dziecka. Typ wesołka klasowego, co to w piłkę słaby, ale jak żart zrobi albo nauczyciela sparodiuje, to boki zrywać! Normalnie… GDZIE JA – TAM HECA! Bardzo lubię obserwować ludzi, to znaczy: jak mówią, jak się poruszają, jakie mają charakterystyczne gesty, które są ich wizytówką. Taksówkarz, sklepowa, sąsiad z psem… Każdy może być dla mnie inspiracją. Dlatego bądźcie czujni, bo właśnie mogę was obserwować.

Mógłbym przy okazji napisać o tym, że mam wspaniałą żonę i dwójkę cudownych dzieciaków, ale mam taką zasadę, że nie opowiadam o swoim życiu prywatnym. Uwielbiam brytyjskie poczucie humory, czyli seriale takie jak „Mała Brytania”, „Statyści”, „Biuro”. Bardzo lubię gotować (co czasem widać na mojej twarzy). Wyrabiam „cuda na kiju” z polędwicy wołowej (niestety droga, bo po 70 zł za kilogram).

Serdecznie pozdrawiam kierowniczkę działu napoje – alkohole z hipermarketu HYPERNOVA, która powiedziała o mnie: „Ten to się tylko do wygłupów nadaje!”. Kiedyś odebrałem to jako obelgę. Teraz wiem, że był to komplement!

Michał
Urodziłem się, wychowałem i kształciłem się we Wrocławiu – mieście, które uwielbiam pasjami. Powołanie do aktorstwa przyszło nieoczekiwanie w drugiej klasie podstawówki, kiedy to nie chcąc pisać klasówki z matmy, zainscenizowałem upadek ze schodów i zasymulowałem wstrząs mózgu. W szpitalu lekarze ulegli mojej sugestywnej grze aktorskiej i… postanowili mnie na tydzień u siebie zatrzymać. Potem już było z górki – błaznowałem na lekcjach umilając życie kolegów z klasy, inkasując przy okazji pokaźną ilość ocen niedostatecznych. W liceum było kółko teatralne i… oblana matura z polskiego, potem studium pomaturalne (nie pytajcie jak to załatwiłem), poprawka matury i egzaminy do PWST we Wrocławiu. Tam też na czwartym roku założyłem z kolegami swój pierwszy kabaret „Klimaty”. Po studiach trochę nosiłem halabardy w Teatrze Polskim, trochę didżejowałem w Esce i mocno kabaretowałem.
Paranienormalnych poznałem normalnie – na eliminacjach do PAKI i…zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. Zacząłem więc rozsiewać swoje kabaretowe feromonki co zaowocowało ożenkiem z paranienormalną rodzinką. Nie zdradziłem jednak do końca drugiej miłości mojego życia – majonezu, z którym dość często się spotykam…
Co lubię? Wrocław, serial „Przyjaciele”, majonez, koszykówkę, parówki z majonezem i moje osiemnastoletnie BMW.
Kocham mojego syna Igora i… Was – naszą publiczność – to właśnie dzięki Wam uwielbiam to co robię, Wasz śmiech i oklaski sprawiają, że mierzący 176 cm wzrostu facet może czuć się znacznie większym. DZIĘKUJĘ !

Rafał
Z wykształcenia jestem instruktorem teatralnym. Lubię muzykę i góry, w których mieszkam. Nie lubię majsterkować, chociaż udało mi się wykonać kilka kabaretowych rekwizytów i naszą zastawkę, a jak robię fikołki pod wodą to mi się do nosa nie nalewa! Igora poznałem, gdy przyszedłem na przesłuchania zespołu w którym grał na perkusji. Do zespołu mnie nie przyjął, zaprosił mnie potem do kabaretu, ale niesmak pozostał… Podobnie jak koledzy nie opowiem o swojej rodzinie, bo moja żona Justyna bardzo by się gniewała… Córki chyba nie, bo są jeszcze za małe (obydwie).

A na koniec jednak „Mariolka”:

Dno

Kabaret powstał 16 lat temu. Swoją charakterystyczną nazwę zawdzięcza szczerości artystycznej związanej z ówczesnym  brakiem jakiegokolwiek doświadczenia estradowego oraz asekuracyjnej uczciwości w razie niepowodzeń Losy, ku zdziwieniu członków kabaretu, potoczyły się zupełnie inaczej – zaczynając od festiwali i przeglądów w kraju, oprócz uznania jury, najbardziej cenili sobie nagrody publiczności. Ich wizytówką od zawsze były oryginalne pomysły i wyszukane, świetnie wykonane rekwizyty.

Kabaret stroni od polityki i aktualnych tematów publicystycznych – uwielbiają za to wszelkie zjawiska społeczne, zagadnienia związane z mediami i show bussinesem i  szeroko pojętą ludzką naturą. Pociąga ich to co nieodkryte i niewykorzystane,  wynalazki i wyzwania techniczne. Obecnie prezentują się w trzyosobowym składzie:  Wojciech Stala, Adam Mrozowicz i Jarosław Cyba.

Afera

To jedyni aferzyści w kraju, których nazwiska nie kończą się kropką po pierwszej literze. W skład grupy wchodzą: Rafał Piechota, Sławomir Stawny, Michał Kocurek, Piotr Rychter i Przemek Mazurek od czasu do czasu, okazjonalnie, w piątki nie może, bo dzieci…

Kabaret Afera był wielokrotnie nagradzany na festiwalach i przeglądach kabaretowych. Na swoim koncie ma sporo różnorodnych nagród. Na co dzień zajmuje się jeżdzeniem po kraju, zbieraniem braw oraz przysparzaniem radości zebranej publiczności.

Kategoria: Archiwum

                               
Image Widget