Historie „Aksamitnych terrorystów” powodują tylko wybuchy śmiechu

Opowieść o trzech buntownikach, którzy planowali zamachy terrorystyczne w czasach komunistycznego reżimu w Czechosłowacji. Nikogo nie zranili, ale ich historie obfitują w wybuchy… śmiechu, bowiem w dowcipny, charakterystyczny dla czeskiego kina sposób ukazują paradoksy minionego systemu.

Środa, 31.05.2017, godz. 18:00
Sala Kameralna, ul. Jana Pawła II 5

bilety: 12 zł KUP TERAZ >> lub w kasie SOK

Stano, Fero i Władimir to trzej buntownicy, którzy zaplanowali kiedyś zamachy terrorystyczne przeciw komunistycznemu reżimowi w Czechosłowacji.

Wszyscy skazani zostali zgodnie z paragrafem 93, czyli za terroryzm, choć żaden z nich nie zranił i nie zabił człowieka.

Media o filmie:

Wszystkie historie są opowiedziane w dowcipny sposób, charakterystyczny dla czeskiego kina, nie pozbawiony akcentów ironicznych oraz refleksji na temat współczesnego życia. (www.kulturaonline.pl >>>)

Jeden z bohaterów, Stano, został skazany za próbę wysadzenia trybuny, na której 1 maja mieli zasiąść partyjni dygnitarze. Innego z nich, Fero, ukarano za próbę zamachu na prezydenta Gustawa Husáka, z kolei Vladimira osadzono za wysadzanie w powietrze tablic ogłoszeniowych komunistycznej partii. Choć żaden z bohaterów nikomu nie wyrządził krzywdy, wszyscy trzej zostali umieszczeni w więzieniu za wykroczenie przeciwko paragrafowi 93, który dotyczył terroryzmu. Zasądzone kary wynosiły od czterech do czternastu lat. „Aksamitni terroryści” to obraz statyczny kompozycyjnie, z ciekawą, choć daleką od dokumentalnej formą osiągniętą przez inscenizowane, udźwiękowione wybuchy oraz sekwencje fabularyzowane. Film Kerekeša w niebanalny i zajmujący sposób ukazał paradoksy komunistycznej historii. (www.5kilokultury.pl>>>)


KOLEJNY POKAZY W DKF 13 w pierwszym półroczu 2017 roku:

ostatnie dni miasta21.06

OSTATNIE DNI MIASTA
Niemcy/Wielka Brytania/Egipt/Zjednoczone Emiraty Arabskie
reż. Tamer El Said

35-letni Khalid pracuje nad filmem, który ma oddać ducha czasu, uchwycić puls rodzinnego Kairu, gdy stary świat sypie się i kruszy.
Na myśl o więzi z miastem nie opuszcza go elegijny ton, przeczucie końca przenika wszystkie działania.

 

 

 


Kategoria: Archiwum