Albedo. Wystawa malarstwa i grafiki Pawła Batury

Poetycka, zawoalowana, subiektywna. Pochodzący z Augustowa artysta podkreśla, że w odbiorze jego dzieł najbardziej liczy się forma i nastrój, zaś treść jest drugorzędną lub w ogóle nieistotną sprawą dla sztuki. Oprócz malarstwa olejnego uprawia groteskowe oraz często turpistyczne ilustracje w technikach tradycyjnych i cyfrowych.

Piątek, 6.07.2018, godz. 18.00 
Galeria Chłodna 20, ul. Noniewicza 71

wstęp wolny | wystawa czynna do 31.07.2018

Obrazy Pawła Batury bywają zawoalowaną poetycką, niekiedy dadaistyczną, groteskową i surrealistyczną formą wspomnień, dokumentacji subiektywnych przeżyć, sytuacji z ostatnich lat, czasami blisko dekady życia. Jednocześnie mogą być uniwersalne w intersubiektywnym odbiorze. Autor nie ma zamiaru narzucać sposobu odbioru i interpretacji, nawet gdyby te rozmijały się z jego intencją. W jego odczuciu najbardziej liczy się forma i nastrój, zaś to z czego wynika treść, jak i ona sama jest drugorzędną lub w ogóle nieistotną sprawą dla samej sztuki. Subiektywne emocje wynikające z doświadczania rzeczywistości wykorzystuje do tworzenia wyłącznie jako impuls wyzwalający akt twórczy, bez wpływu na samą koncepcję, która ulega licznym przekształceniom w samym procesie.

W aspekcie ikonograficznym staram się nie inspirować konkretnymi odniesieniami kulturowymi. Doszedłem do wniosku, że wielcy mistrzowie często po prostu obrazowali świat, jaki widzieli własnymi oczyma, to czego doświadczali empirycznie, niekoniecznie opierali się na autorytetach. Świadomie nie chcę kierować się koniunkturalizmem. Moim zdaniem koniunkturalizm w sztukach pięknych ogranicza wyobraźnię i nadmiernie fiksuje myśl na wąskim wyborze tematów i problemów. Widać to w popkulturze, mielącej w kółko te same treści i rozwiązania formalne. Bywa, że w przypadku poszukiwania tytułów, które są przecież stricte literackie, korzystam z kodów kulturowych. Wzorce formalne czerpię z natury – przetwarzając ją w wyobraźni lub biorę je podświadomie z widzialnej rzeczywistości na poziomie elementarnych kształtów i faktur. Wszystko co widzimy to struktury utkane ze światła. Tak jest w początkowym etapie obserwacji, zanim je przetworzy umysł, zanim je skodyfikujemy i usystematyzujemy w jakimś skonkretyzowanym kluczu. Forma moich ostatnich odrealnionych i ilustracyjnych prac z założenia jest w dysonansie do treści. Jako odbiorca staram się oddzielać od dzieła sztuki jego funkcje pozaartystyczne, na przykład propagandowe. Patrzę na obraz, tak jakby ich nie było. Dostrzegam natomiast detale, jak wielość odcieni koloru czarnego na końskim łbie w prawym dolnym rogu Bitwy pod Grunwaldem Jana Matejki.Paweł Batura

W wyborze tematów do malarstwa sztalugowego autor rzadko inspiruje się konkretnymi odniesieniami kulturowymi. Zdarza się, że robi to w końcowej fazie pracy poszukując tytułu dla obrazu. Bywało, że w wypowiedziach odbiorców forma jego prac była łączona z interpretacjami, które by autorowi nigdy nie przyszły do głowy. Niektórzy widzieli w nich echa Beksińskiego, którym się specjalnie nie fascynował, a nawet echa z popularnych filmów 3D dla dzieci, których autor nie oglądał. Możliwe, że pewne motywy są skojarzeniami na poziomie podświadomym, ale intencją autora jest tworzenie obrazów, które są swoistą syntezą subiektywnych przeżyć lub bezpośredniej obserwacji zjawisk i sytuacji z życia. Natomiast forma z założenia jest w dysonansie do treści – odrealniona, ilustracyjna i często przekornie-literacka względem akademickich kanonów. Obrazy są ekspresyjne. Malarz wplątuje w nie różnego typu emocje i przetworzone przez wyobraźnie wrażenia. Istotny jest ogólny nastrój prac. W czasach studiów twórcę mniej fascynowały kierunki i prądy w sztuce, za to bardziej poszczególne obrazy ze względu na nastrój tworzony przez kompozycję lub z różnych przyczyn fragmenty obrazów. Bliskim mu nurtem, ze względu na podstawy ideologiczne i stosunek do sztuk plastycznych, jest dadaizm. Podobają mu się poszukiwania wynikające z przełamywania konwencji oraz nietypowe zestawienia form i treści, ale zamiana znaczeń obiektów tylko przez nadanie zaskakującego tytułu wydaje mu się zabiegiem zbyt prostym. Jeśli chodzi o ogólne nastawienie do twórczości artystycznej najistotniejsze jest to żeby twórca w doborze tematu nie kierował się intencjonalnie koniunkturalizmem, a robił to co mu samemu odpowiada, zaś odbiorca miał dowolność interpretacji, pod warunkiem, że nie chce nikomu szkodzić. Naturalnie w obiektywnym sensie nie można nad takimi sprawami mieć do końca kontroli, ani wiedzieć jaki typ twórczości sprawić może emocjonalny dyskomfort każdemu potencjonalnemu odbiorcy. Nie jest też jego intencją przedstawianie treści sennych i onirycznych, jak u nadrealistów. Jego zdaniem stan świadomości podczas malowania obrazu jest rodzajem skupienia percepcji, koncentracji i wytężenia pamięci, odmiennym od snu. Jako odbiorcy największą przyjemność dostarcza mu sztuka, gdy twórczość nie jest ściśle związana ze sprawami pozaartystycznymi lub gdy patrzy na nią z wyłączeniem znaczeń wynikających z powiązania z konkretnym kontekstem i funkcjami pozaartystycznymi.


Paweł Krzysztof Batura urodził się 25 grudnia 1983 roku w Augustowie. W 2009 roku ukończył studia na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Obronił pracę magisterską, której temat dotyczył polskiej szkoły ilustracji i uzyskał dyplom z malarstwa pod opieką prof. Stanisława Andrzejewskiego. Udzielał się w Pantomimie Olsztyńskiej, gdzie pod reżyserią Wiesława Piesaka wraz z Wiesławem Wachowskim wprowadzał do spektaklu elementy performance i happening. Pracował zarobkowo jako grafik w Olsztynie, w Warszawie i w Poznaniu w agencjach reklamowych, w jednej z izb handlowo-przemysłowych, w firmie projektującej i tworzącej elementy scenografii i rekwizyty do produkcji większości polskich stacji telewizyjnych. Pracował również w dwóch warszawskich szkołach podstawowych. Obecnie pracuje w domu kultury. W każdym innym czasie tworzy. Poza malarstwem olejnym zajmuje się groteskowymi i makabreskowymi ilustracjami w technice digital-painting a także wykonuje małe formy rysunkowe różnymi technikami na papierze. Zdarza się, że eksperymentuje z animacją – łącząc techniki tradycyjne z cyfrowymi. Jesienią 2016 roku jego obrazy na płótnie można było oglądać na indywidualnej wystawie w Galerii Teatr Rampa w Warszawie. Wydruki jego ilustracji cyfrowych były prezentowane między innymi na III Suwalskim Salonie Sztuki, w Alytusie na Litwie oraz na ExDigitalis Salon 2017 w CSW w Toruniu. Jego prace malarskie prezentowane były na wystawach przed aukcyjnych warszawskich galerii i domów aukcyjnych. Zilustrował szereg opowiadań w czasopiśmie „Nowa Fantastyka”. Wykonał ilustrację do artykułów oraz główne motywy graficzne na okładki czasopism traktujących o literaturze i sztuce.

 

Kategoria: Archiwum